sobota, 31 sierpnia 2013

Rozdział 44

30 minut później stałam na podanej mi ulicy. Znajdował się tam... klub nocny... O co chodzi ? Czyżby mój przyjaciel, aż tak się nudził ?! Em... Dobra Angie, zachowaj pozory... Zeszłam po schodach do takiej jak gdyby piwnicy... Pomieszczenie  było koloru czarno-czerwonego. Rozejrzałam się dokładniej... metalowe rury do samego sufitu, skórzane, czarne sofy i duży barek z alkoholami... Na fotelach siedzieli mężczyźni a koło nich kobiety... Wystraszyłam się, gdy nagle poczułam czyjąś dłoń na pośladku...
-Hej niunia, ile bierzesz za 1 raz ? - spytał
Odwróciłam się w jego stronę. Był to naćpany brunet. Miał rozpiętą koszulę na ,,rozcież'' i bardzo owłosioną klatę. To było ohydne. 
-Em... Ja tutaj nie pracuję ! Proszę mnie nie dotykać !
-Dobrze, dobrze już spokojnie ! Pewnie szukasz męża ! - westchnął na odchodne
Weszłam do sali obok...
-Przepraszam, nie przeszkadzajcie sobie ! - powiedziałam i szybko poszłam do sali obok, czułam jak moje policzki oblewa nieśmiały rumieniec
Szłam przed siebie, aż nagle zastałam Pabla. Całował się z jakąś kobietą. Na moje oko miała z 18-19 lat. Prawie tyle co nasi uczniowie. Wściekłam się trochę na przyjaciela, ale chciałam go ratować i jego portfel też... 
-Pablo ! Halo ! Pablitooooo ! - wydarłam się głośno
Kobieta od niego się odkleiła i niechętnie na mnie spojrzała. 
-To twoja żona ? - zwróciła się do Pabla
-Nie, nie jego żona, ale przyjaciółka ! - powiedziałam wkurzona - Pablo wstawaj ! Zaprowadzę cię do domu !
-Najdroższa, zostań tu ze mną ! - pociągnął mnie za dłoń i usadził obok siebie
Zbliżył się niespodziewanie, ale do niczego nie dałam mu dojść. Odepchnęłam go od siebie.
-Pablo, ty jesteś pijany, śmierdzi ci z ust alkoholem ! Jedziemy do domu ! - szarpnęłam go i ledwo wstałam
W domu ze wstawaniem z łóżka, krzeseł i sofy zawsze pomagał mi German. Mój brzuch strasznie mnie przeciągał w drugą stronę.Wzięłam Pablo pod ramię i powoli szliśmy. 
-Angie, stój ! Ja nie chcę wracać, ja chcę do Pauli ! - zawołał
-Nie, teraz idziesz do swojego domu ! - powiedziałam stanowczo
Jako, że od klubu był niedaleko postój taksówek, szybko tam się udaliśmy. 
-Dzień dobry na ulice najpiękniejszej panienki 16 poproszę! - powiedziałam, gdy już usiedliśmy w samochodzie
Podróż zajęła nam 10 minut. Zapłaciłam kierowcy i wysiadłam z auta razem z Pablem. Wjechaliśmy na 5 piętro wieżowca w którym mieszkał. Wyjęłam z jego marynarki kluczyki od domu i otworzyłam drzwi. 
-Kochana, chyba mnie nie zostawisz ! - zaczął się śmiać
-Zastanowię się a teraz marsz do sypialni spać ! - rozkazałam mu
Dopilnowałam by się położył i poszłam do kuchni. Zrobiłam mu kilka kanapek i ciepłą herbatę. Zaniosłam mu posiłek do sypialni i wszystko położyłam na mały stoliczku. Chciałam już wyjść z jego mieszkania, ale trochę się o niego bałam, dlatego wzięłam kartkę i długopis...
Pablo !
Przywiozłam cię do domu z klubu nocnego.
Byłeś nieźle pijany... Zażyj najlepiej paczkę miętówek ! 
No mniejsza o to, kolację masz an stoliczku, razem z zapewne zimną herbatą.
Zabieram zapasowy klucz od twojego mieszkania. Oddzwoń jak się obudzisz !
                                                                                                                Angie 
Kartkę położyłam na poduszce obok. Opuściłam po cichu dom i zamknęłam drzwi. Zjechałam na partner windą. Nie chciało mi się iść na nogach do domu, postanowiłam zadzwonić do Germana.
-Cześć kochanie, przyjedziesz po mnie ? - spytałam błagalnym głosem
-Nie mogę, mam teraz telekonferencje, na chwile się tylko wyrwałem ! Ale nie bój się, wyśle po ciebie Ramallo. Gdzie w ogóle jesteś ? 
-U Pabla pod blokiem właśnie ledwo stoję - westchnęłam - I na twoje kolejne pytanie ,, co tu robię ? '' odpowiem ci w domu ! Nie zatrzymuje cię więcej, tylko przyślij mi tu Ramalla z autem ! - powiedziałam
-Dobrze, Ramallo przyjedzie po ciebie w ciągu 5 minut, bo jest na mieście ! Pa ! - powiedział i rozłączył się
Po 6 minutach przyjechało czarne auto, którego drzwi się uchyliły, a za kierownicą siedziała Ramallo.
-Dobry wieczór panienko Angie !  - przywitał się przyjaciel Germana
-Cześć ! - uśmiechnęłam się i zajęłam miejsce obok kierowcy
-Jak się pani czuję ? - spytał troskliwie
-Koszmarnie ! Wszystko mnie boli ! - westchnęłam
-Ponoć teraz tak będzie się pani czuła przez najbliższe 2 miesiące, chociaż bliźnięta i tak zazwyczaj są wcześniakami - wytłumaczył mnie, ciekawe skąd on tak dużo wie o ciąży bliźniaczej... heh
Po 10 minutach byliśmy na miesjcu
Ramallo podszedł do moich drzwi i je otworzył a dodatkowo pomógł mi wstać z fotela. Napompowana dotarłam do domu. Pierwsze co zrobiłam to zjadłam spóźnioną kolację i wzięłam, długą, odprężającą kąpiel z bąbelkami. Przebrałam się w zwiewną koszule nocną z lekkiego materiału i położyłam się do łóżka, gdzie po chwili zjawił się również mój narzeczony.
-Cześć skarbie ! - przywitał się całując mnie w czoło
Położyłam się na jego umięśnionym torsie
-Jak się czujesz ? - spytał opiekuńczo
-Szczerze ? To koszmarnie ! - odprała
-Yhym... a powiesz mi gdzie byłaś ? 
***
Czy Angie powie prawdę, gdzie była ?
Klara & Oliwia :***

piątek, 30 sierpnia 2013

UWAGA !

Okey, okey....
Nie usuniemy bloga, ani nie zawiesimy....
Ale posty będą się pojawiać nieco rzadziej...
Next jutro lub dzisiaj wieczorem ♥♥♥
/Oliwia i Klara

wtorek, 27 sierpnia 2013

Czy to już koniec ?

Tak, jak głosi sam tytuł.... Zastanawiamy się z Klarą, czy nie napisać epilogu... Co wy na to ? :-/ Komentujcie !

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 43

-A bo ty nie wiesz.... przeprowadzamy się... - powiedział radośnie
-Że co ? - zaskoczył mnie
-Nie uważasz, że ten dom jest za mały dla nas ? - zapytał
-Nie, nie uważam tak ! A Vilu wie ? - zapytałam
-Wie...
-Czyli wszyscy wiedzą oprócz mnie ! Pięknie, gratuluję ! - wyswobodziłam się z jego uścisku i pobiegłam do sypialni
Położyłam się na łóżku i zaniosłam się płaczem. Nie chcę się stąd wyprowadzić. Dom jest duży i wiąże się z nim tyle wspomnień...
-Angie, przepraszam, że dopiero teraz ci o tym mówię ! Myślałem, że się ucieszysz ! - mówił smętnie, głaszcząc mnie po włosach
-Nie, nie cieszę się ! Nie chcę jakiegoś wielkiego zamczyska ! Chcę przyjemny dom, a nie chłodny, duży... Wystarczy mi taki jaki jest... Są jeszcze 3 sypialnie dodatkowe, to dużo ! W jednym może być pokoik Dylana w drugim Clary a 3 będzie dla gości ! I wystarczy, nic więcej nie potrzebuję ! Chcę budzić się czasem i słyszeć radosne okrzyki dzieci za parę lat a nie szukać ich po całym domu, jak w labiryncie ! - powiedziałam roniąc łzy 
-Kochanie przepraszam ! Dobrze, nie wyprowadzimy się... Wybacz mi, że nie porozmawiałem z tobą najpierw...
-Kocham cię ! - powiedziałam
-Ja ciebie też, przepraszam, obiecuję ci, że nigdzie się nie wyprowadzimy ! A od jutra zajmiemy się pokojami dziecięcym. Zgoda i proszę nie gniewaj się na mnie, wybacz mi ! - powiedział robiąc minę zbitego pieska
-German, ja nie umiem się na ciebie gniewać. Aha i jutro jedziemy do sklepu z farbami. Nie zapomnij ! - powiedziałam tuląc się do mężczyzny
-Nie zapomnę ! - pocałował mnie w czoło - Jutrzejsze obowiązki zostawię Ramallo !
Posłałam mu promienny uśmiech.
-Angie, jak myślisz, dziewczynka będzie podobna do mnie czy do ciebie a chłopiec ? - zapytał głaszcząc mnie po brzuchu
-Nie wiem, ale mam nadzieję, że będą takie piękne jak tatuś ! - skradłam mu komplement
German przybliżył się do mnie i mnie pocałował. Szybko odwzajemniłam pocałunek. Ręce mojego ukochanego zaczęły ślepo błądzić po moim ciele. Namiętnie się całowaliśmy. Delikatnie się odsunęłam od Germusia (;-p).
-German my nie możemy, dobrze wiesz, że to ryzyko...
-Wiem, ale chcę się, jakoś tobą nacieszyć... - powiedział patrząc na mnie swoimi brązowymi oczodołami
-Ja też !
Znów wróciliśmy do buziaków. German zaczął odgarniać moje bujne loki, które opadały na moje oczy. Ja natomiast rozpięłam jego liliową koszulę. Zdyszany Germi upadł na poduszkę a ja na jego tors. Nagle zadzwonił mój telefon.
-Kochanie telefon ci dzwoni ! - powiedział nie odrywając ode mnie wzroku
Zaśmiałam się i odebrałam komórkę.
-Pablo ? - zdzwiłam się
-Angie, kochanie... em... przyjedź po mnie, albo przyjdź się ze mną pobawić ! - powiedział zachrypniętym i wesołym głosikiem
-Pablo, ty coś piłeś ? - zapytałam prosto z mostu
-Może, przyjdź na ulicę sueño 45. Czekam - rozłączył się
Bałam się o mojego przyjaciela. 
-German, muszę iść ! - powiedziałam
Ubrałam pospiesznie sukienkę, przeczesałam bujne loki i już miałam wychodzić...
-Skarbie co się stało ? - spytał troskliwie zapinając guziki koszuli
-Pablo coś wykombinował... - streściłam i pospiesznie wyszłam z domu
30 minut później stałam na podanej mi ulicy. Znajdował się tam...
***
Co ten Pablo zrobił, gdzie jest ?
KOMENTUJCIE !
Zaczyna się Violetta, paaa... ! 
Klara & Oliwia :***

PS Niedługo trochę pokomplikujemy w ich życiu ! Może na razie się wstrzymamy do porodu ! :-(  

EDIT : CZY WY TEŻ JAK WIDZIELIŚCIE W DZISIEJSZYM ODCINKU ANGIE TO PŁAKALIŚCIE ? MY TAK ! 

niedziela, 25 sierpnia 2013

Uwaga !

Dzisiejszy rozdział pojawi się miedzy 14-16 !
Przepraszamy !
Klara & Oliwia :***
Poszłam w ślady za moim przyjacielem i dotarliśmy do pomieszczenia przepełnionego nastolatkami. Było dużo osób, które trzęsły się, ze stresu lub jedli swoje włosy.
-Dzień dobry moi drodzy ! - zaczął właściciel Studia - No nie bójcie się, wiemy, że to stresujący dzień dla was, bo zależy od tego wasza ,,przyszłość'', ale na prawdę nie ma się czego obawiać ! Jeżeli na prawdę macie talent to się dostaniecie do Talentów 21 bez żadnych problemów ! - powiedział przekonująco - Zapraszamy teraz do przesłuchania ze śpiewu ! Wszystkich proszę o opuszczenie sali ! Jedynie niech zostanie uczestnik z numerem 1 ! - powiedział głośno
Na środku pomieszczenia stanął pewny siebie uczeń, ubrany w czarną kurtkę ze skóry.
-Jestem Diego - przedstawił się krótko.....
Dobra omińmy może przesłuchania.... Po południu cała kadra pedagogiczna wybrała się do restauracji.
-Kochani i co myślicie ? - zapytał Antonio
-Ja uważam, że powinni się dostać osoby z numerkami 1,4,5,7,8,9,10,13,22,23,24,25,26,29,30,31 - powiedziałam
-Też tak uważam ! - dopowiedział Pablo
-Hm... jeszcze numer 3, może ? Dobrze tańczył ! - oznajmił nam Gregorio i o dziwo nie mówił nic o beztalenciach !
-Dobrze, jesteście pewni na 100% od tego zależy ich przyszłość ! - przypomniał starzec
-Tak ! - odpowiedzieliśmy chórkiem
-Dobrze, to możecie już iść. Aha Angie jutro będziesz na ogłoszeniu wyników ? - zapytał
-Tak, będę ! - uśmiechnęłam się i opuściłam lokal wraz z moim przyjacielem
Opuszczając restauracje wkroczyłam do ,,innego świata''. Uniosłam głowę do góry i ujrzałam niebieskie niebo, parę białych obłoczków i żółte, rażące światłem słoneczko. Pogoda była cudowna w porównaniu do wczorajszej. Pożegnałam się z przyjacielem i nasze drogi się rozeszły. Szłam szerokimi uliczkami miasta. Nagle moją uwagę przykuła kobieta około lat 25-28, siedziała na trawniku a przed nią był kapelusz... O co chodzi z takimi ludźmi ? Czy stoczyli się ? Czy nie chciało im się już pracować ? Mieli już wszystkiego dosyć? Nie rozumiałam nigdy takiego postępowania takich ludzi i ludzi ,,normalnych'', którzy takiego człowieka odtrącają i uważają za ,,margines społeczny''. Jest to dla mnie nie normalne. Wrzuciłam do cylindra pieniążek i poszłam dalej. Po drodze wstąpiłam do sklepu z rzeczami dla dzieci. Jestem teraz w 5 i pół miesiącu. Lekarka mi powiedziała, że bliźnięta rodzą się zazwyczaj szybciej, więc wypadało by już powoli kolekcjonować wyprawkę... Weszłam w uliczkę z ubrankami i wybrałam różowe śpioszki w kokardki i niebieskie w autka do tego takie 2 maleńkie bluzeczki i body... Podczas zakupów zwróciłam także uwagę na wózki dziecięce, takie dla bliźniąt... Były takie urocze, najbardziej spodobał mi się szaro-beżowy, ale po takie rzeczy to muszę przyjechać tutaj z Germanem.... Zapłaciłam kasjerce i wróciłam do domu. Przekroczyłam próg domu i skierowałam się do sypialni. Schowałam do szafy torbę z zakupami a następnie poszłam do gabinetu mojego narzeczonego. Weszłam po usłyszeniu ,,proszę''
-Cześć kochanie ! - powiedział wstając od biurka
-Witaj najdroższy ! - zaśmiałam się
Mężczyzna podszedł do mnie, objął mnie w tali i złożył na moich ustach pocałunek, który odwzajemniłam.
-Angie, bo wiesz ostatnio myślałem o naszym ślubie... Co byś powiedziała, jeżeli byśmy zaczęli coś planować ? - zapytał
-Zgadzam się ! A co powiesz jak zaczniemy także planować pokoje dla dzieci ? - powiedziałam
-A bo ty nie wiesz....
***
Co Angie nie wie ?
Przepraszam, że krótki, ale ważne, że w ogóle jest ! Komentujcie !
Oliwia :*** & Klara

Informacja !

Dzisiaj rozdział pojawi się później lub wcale ! Przepraszamy Was... Chodzi o to, że ja idę na urodziny babci a Klara ma tak zwaną karę na komputer ! Oj kochana a mówiłam ci, że nie warto jest wymykać się przez okno z domu ! Haha ! Klara ma karę i ostatnio pisałyśmy rozdziały rozmawiając przez telefon... Było trudno, ale jakoś to szło...
W nagrodę pocieszenia zdradzamy wam kilka wątków...
1.German będzie zły na Violettę
2.Angie i German zbliżą się...
3.Pablo będzie pijany, przez co... coś wykombinuje ^^
4.Angie będzie zła na Germana....
5.Olga oszaleje.... (to tak w skrócie)
6.Viola będzie się bała...
******************************************
Co myślicie o tych faktach ?
Piszcie !
Klara & Oliwia :***